Zostawcie samochód przy apartamencie. Ten weekend najlepiej smakuje bez pośpiechu — ze spokojnym śniadaniem, plecakiem na ramionach i górską trasą, która zaczyna się niemal pod drzwiami.
Z apartamentu ruszcie w stronę Osiedla Migdalskiego. Już tutaj zabudowania stopniowo ustępują miejsca lasom, polanom i górskim drogom. Dalej możecie wybrać wariant spokojniejszy i skierować się w stronę Przełęczy Karkoszczonka oraz Chaty Wuja Toma. To dobre miejsce na dłuższy odpoczynek, coś do jedzenia i chwilę w beskidzkim klimacie przed powrotem do Szczyrku.
Jeśli macie ochotę na dłuższą wędrówkę, z rejonu Osiedla Migdalskiego możecie ruszyć leśnymi drogami w stronę Kotarza, a następnie czerwonym szlakiem przez grzbiet w kierunku Białego Krzyża. To już propozycja na zdecydowanie bardziej górski dzień — z dłuższym marszem, zmieniającymi się widokami i możliwością przedłużenia trasy.
Dla ambitnych Biały Krzyż nie musi być końcem wycieczki. Możecie ruszyć dalej w stronę Malinowskiej Skały, a stamtąd grzbietem przez Małe Skrzyczne aż na Skrzyczne. To piękny, całodzienny wariant pozwalający przejść sporą część gór otaczających Szczyrk. Ze Skrzycznego pozostaje już zejście w dół w stronę miasta i powrót do apartamentu.
Po takim dniu nie potrzeba rozbudowanego planu na wieczór. Odpocznijcie, przygotujcie coś ciepłego do picia, a jeśli warunki i obowiązujące zasady na to pozwalają — zakończcie dzień przy ognisku.
Niedzielę zostawcie bez wielkich ambicji. Krótki spacer, kawa w Szczyrku albo wyjazd kolejką wystarczą. W końcu dobry weekend w górach nie musi oznaczać zdobywania kolejnego szczytu — czasem najlepiej po prostu zwolnić.